archive:

04 : VI : VII : VIII : IX : X : XI : XII : 05 : I : II : III : IV : V : VI : VII : VIII : IX : X : XI : XII : 06 : I : II : III : IV : V : VI : VII : VII : VIII : IX : X : XI : XII : 07 I
dolls:

own : g|book

x : x : x : x : x : x : x : x : x : x : x : x : x : x : x : x : x

nie potrafie się pogodzić ze sobą.

powiedz jak rozmawiają
ciała eteryczne z ciałami umarlych

kupiłam nowy wodoodporny tusz do rzęs i od tego czasu dużo płaczę.

nie zazdroszczę tej niewygodnej umiejętności nadwylewności.

la vie, c'est la mort.

wraca świat.
śpi ze mną.

świat się skończył.
a to co sie dzieje jest nierzeczywiste.


myślę, że będzie wojna.

lecter: good evening, clarice!
just like old times.

tegoroczne młode wino nie ma specyficznego, cierpkiego posmaku jaki miały wszystkie poprzednie.
brak harmonii stał się jej sensem.
(organoleptyczne omamy?)

jak zwykle. porwane myśli.

kroiłam dzisiaj liście cykorii na cienkie plasterki. wyglądały jak płatki tulipana. morderczyni.

słabo mi.

ten kieliszek z sokiem pomarańczowym
to centrum wszechświata, wiesz?

ja tylko myslę, nie mówię.
wiesz.

fall-from-grace

światło jeszcze zimowe, a jednak zielonkawe. z przebłyskami.
coraz rzadziej krzyczę. zawieszona gdzieś na poziomie wdychanego powietrza. i wmawiam, wmawiam...


i'm milion colors

"kiedy powóz wjechał w lasek, kazał go zatrzymać niedaleko strzelnicy, mówiąc, że przyszła mu chęć trochę postrzelać, żeby zabić Czas."

zamorduję. zamyśliłam się.

białe pióra lecą z nieba zamiast śniegu.
koszmar. majaki chorej. majaki. wraca koszmar. który gdy był status quo - wydawał się być marzeniem sennym.

bałam się. rozumiesz? śmiertelnie się bałam. rozpłynąć. w tym co nieprawdziwe. próbowałam pławić sie w rzeczywistości.

aż do tej zimy.


layout by Muka,
for layout